Jak przygotować sobie idealne warunki do pracy cz.1

Po dwóch wcześniejszych postach zapoznawczo-informacyjnych, pora zacząć część merytoryczną 😉

Już kilka razy w życiu zaczynałem wszytko od “początku”, od tzw. ZERA, a nawet zdarzało mi się startować z pozycji znacznie poniżej tego punktu. Dzięki temu stawałem się coraz silniejszy, bardziej doświadczony, lepszy i skuteczniejszy w tym najtrudniejszym momencie każdego nowego projektu życiowego…

Wyobraź sobie lub przypomnij sobie sytuację kiedy jeszcze niczego nie masz, kiedy siedzisz przed pustą kartką i próbujesz rozganiane myśli przelać na czysty papier. Nawet jak Twój pomysł jest już wykrystalizowany, to i tak nie masz żadnych dowodów, ani pewności na to, czy ma on jakąkolwiek szansę powodzenia, czy znajdą się na to klienci i czy w ogóle ma to sens…

Co prawda kiedy pomysł się rodzi, to jesteśmy zazwyczaj hurraoptymistami, dla których wszystko ma sens. Pomysł jest doskonały i znajdą się na niego miliony chętnych klientów. Ale kiedy rozpoczynamy działania i pojawią się pierwsze z wielu trudności, to zaczynają nas ogarniać wątpliwości i cały entuzjazm przeradza się w stan lękowy. Gdy do tego mamy za sobą jakieś wcześniejsze niepowodzenia biznesowe, a może zaliczyliśmy nawet bankructwo, to stan depresyjny jest coraz bardziej prawdopodobny. Wtedy najczęstsze pytania jakie się w naszej głowie pojawiają to: A jak mi się nie uda i wszystko stracę…? Co wtedy inni powiedzą…? Skąd wezmę na to pieniądze…?

I zaczynamy wówczas snuć wizję katastrofy, a wręcz armagedonu!!!

Miałem tak kilka razy, więc wiem o czym mówię. Przy pierwszych próbach zmiany branży, byłem wręcz sparaliżowany strachem i lękiem. Organizm opanował stan depresyjny po nieudanym pierwszym biznesie, a w głowie kłębiło się widmo kolejnej “PORAŻKI”!!! Po jednym z nieudanych biznesów miałem nawet myśli samobójcze, ale na szczęście wybawił mnie z tego niespodziewany telefon z Holandii w środku nocy, który zmienił całe moje dalsze życie…, ale to historia na całkiem inną okazję…;-)

W tych kiepskich stanach emocjonalnych dodatkowo stosowałem sobie “ulubioną” AUTOCHŁOSTĘ: Jestem beznadziejnym nieudacznikiem, trzeba było jednak posłuchać innych i znaleźć sobie “NORMALNĄ” pracę, a nie “kozaczyć” z własną firmą. Jestem po prostu do niczego!!! Jestem do dupy!!! Dlaczego nie jestem jak wszyscy!!! A tak w ogóle to kim ja jestem, żeby miało mi się udać odnieść wielki sukces. Przecież nie mam tego, nie potrafię tamtego i nie znam tych…!!!

Dodam, że moje najbliższe otoczenie doskonale wspierało mnie w tej autochłoście zamiast w moich przedsięwzięciach. I tylko słyszałem zewsząd: “…a nie mówiłem…!!!”

Na szczęście działałem mimo lęku i strachu. Upadałem, klęczałem na kolanach i zaliczałem gleby, ale zawsze po tym wstawałem, otrzepałem się i szedłem dalej, wyciągając wnioski z lekcji, które mi życie fundowało. To oczywiście zajęło mi sporo czasu i wymagało odwagi, wiary w siebie i determinacji, ale warto było! Dziś jestem co prawda mocno poobijany, ale za to bardzo uodporniony na wszelkie przeciwności losu. Mam siłę i jeszcze większą motywację do jeszcze większych przedsięwzięć i celów jakie pragnę osiągnąć i robię to wszystko w zgodzie z samym sobą, z poczuciem spełnienia i misji, oraz z czystym sercem pomagając przy tym już tysiącom ludzi uniknąć błędów, których mi się nie udało ominąć.

Kiedy zrozumiałem, że nigdy nie spocznę póki nie znajdę swojej własnej drogi i sensu życia, to zdałem sobie sprawę, że jeszcze wielokrotnie będę zaczynał od zera… Dlatego stworzyłem dla siebie ciekawą metodę, która bardzo mi ułatwiała zakończenie tego, co przestało mi sprawiać radość i przyjemność z działania i pomagała rozpocząć “nowe życie” 😉  Dzięki tej metodzie było mi coraz łatwiej przy każdym nowym projekcie, czy przy każdej większej zmianie życiowej.

Co to za metoda…?

Jestem pewny, że i Tobie się bardzo spodoba, ale o tym już w części 2 za kilka dni 😉

Przy tej okazji bardzo Cię proszę o komentarze, pytania i ew. propozycję co do ew. publikowanych dalszych treści. Założenia bloga znasz, ale zawsze chętnie napiszę dodatkowy tekst na Twoją specjalną prośbę 😉

Nie zapomnij również lajkować i udostępniać swoim znajomym.

Z góry Ci dziękuję i pozdrawiam serdecznie 😉